
Dron spadł na teren Żandarmerii Wojskowej w Przasnyszu. Do zdarzenia doszło 28 stycznia.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, obiekt nie spowodował żadnych szkód i nie stanowił zagrożenia dla jednostki. Według Żandarmerii Wojskowej był to dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci oraz karty SIM, a więc elementów umożliwiających rejestrowanie lub przesyłanie danych.
Do sprawy odniósł się również rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej. Jak podkreślił, po dokładnym sprawdzeniu nie stwierdzono obecności urządzeń obserwacyjnych ani systemów mogących służyć do zbierania informacji. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że był to prywatny dron, który mógł wymknąć się spod kontroli jednemu z mieszkańców okolicy.
Żandarmeria Wojskowa prowadzi dalsze czynności wyjaśniające, jednocześnie uspokajając, że incydent nie miał charakteru szpiegowskiego ani militarnego.



