
Są pierwsze zarzuty w sprawie katastrofy budowlanej w Mławie. Chodzi o zawalenie się części hali dawnej zajezdni PKS przy ul. Grota-Roweckiego, do którego doszło w listopadzie 2024 r. W wyniku zdarzenia zginęło dwóch pracowników, a trzeci w ciężkim stanie trafił do szpitala. Wszyscy wykonywali prace na terenie obiektu.
Jak ustalili śledczy, roboty prowadzone w hali mogły bezpośrednio przyczynić się do tragedii. Z opinii powołanego biegłego wynika, że podczas prac montażowych związanych z instalacją systemu monitoringu i alarmu doszło do nieprawidłowości. Chodziło o nawiercanie elementów konstrukcyjnych budynku w celu poprowadzenia okablowania. Według eksperta działania te były prowadzone w sposób niewłaściwy i mogły osłabić konstrukcję obiektu, doprowadzając do jego zawalenia.
Prokuratura Okręgowa w Płocku poinformowała, że zarzuty usłyszał właściciel firmy odpowiedzialnej za realizację robót budowlano-montażowych. Śledczy wskazują na podejrzenie sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej oraz naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy. Podejrzanemu grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
To jednak nie koniec czynności w tej sprawie. Na wyniki swojej kontroli czeka także Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Mławie. Ekspertyza przygotowywana przez biegłego ma być gotowa do końca marca i może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego toku postępowania.