
Reklama
Komentarz WWF Polska wydaje się bezstronny i rozsądny. Dlatego prezentujemy go w całości.
Apelujemy: nie wyciągajmy pochopnych wniosków, dopóki nie poznamy wyników badań!
Według RZGW w Warszawie i Wody Polskie zanieczyszczenie Wkry to efekt ulewnych deszczy – woda z pól i torfowisk miała spłynąć do rzeki, niosąc ze sobą m.in. cząstki torfu. Nie pokazano jednak żadnych badań, które potwierdzałyby, że to właśnie torf zmienił kolor wody i obniżył w niej zawartość tlenu.
️Co gorsza, na miejsce nie wezwano inspekcji weterynaryjnej, nie zbadano też martwych ryb. To ogromny błąd – bo rozkładające się ciała są zagrożeniem dla zdrowia ludzi i mogłyby być kluczowym dowodem w sprawie skażenia. Zamiast wyciągnąć wnioski po Odrze, znów powtarza się te same błędy…
Jesteśmy w kontakcie z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska Główny Inspektorat Ochrony Środowiska oraz nadzorem wodnym – wnosimy o jak najszybsze zbadanie i udostępnienie wyników badań wody oraz zbadanie przez inspekcję weterynaryjną Wojewódzki Inspektorat Weterynarii z/s w Siedlcach ciał martwych ryb.
Wróćmy jeszcze do torfu. W Polsce jest wiele rzek torfowych (np. Biebrza), które mimo jego zawartości i regularnych wylewów NIE doświadczają takich spadków tlenu ani katastrof ekologicznych.
Możliwych przyczyn sytuacji we Wkrze (oprócz torfu) jest więcej – i mogły wystąpić naraz:
Przypominamy: rzeczna roślinność nie tylko produkuje tlen, ale działa również jak biologiczny filtr, wyłapując zanieczyszczenia wód i ograniczając przedostawanie się ich do wody. Usuwanie jej jest jak wyrzucenie filtra z akwarium.




