
Mławianka Mława doznała bolesnej porażki 5:3 w wyjazdowym meczu z Wisłą II Płock. Było to spotkanie w ramach rozgrywek 3. Ligi.
Pasmo katastrof rozpoczęło się od 20. minuty meczu i bramki Kacpra Błaszkiewicza po zamieszaniu w polu karnym gości. Nie był to ostatni raz, kiedy 20-latek przysporzył Mławiance kłopotów. Na listę strzelców ponownie wpisał się 19 minut później. Strata dwóch bramek zniszczyła morale „Biało-Zielonych”, którzy posypali się tuż po wznowieniu gry, co pozwoliło Marcinowi Kościeleckiemu na podwyższenie na 3:0.
Druga połowa dała ekipie Marka Gołębiewskiego pewne nadzieje, gdyż dwie minuty po wznowieniu, po katastrofalnym błędzie bramkarza, do siatki trafił Tomasz Rojkowski. Radość nie trwała długo, bo chwilę później przewagę znów powiększył Kościelecki. W 65. minucie drugą bramkę dla Mławianki strzelił Michał Korba. Na 7 minut przed końcem regulaminowego czasu gry fantastycznym strzałem popisał się Tomasz Rojkowski, dając swojej drużynie kontakt. Szanse na punkt odebrał jednak znakomity Kościelecki, który znów trafił w doliczonym czasie gry, ustalając wynik na 5:3.
Kolejna porażka stawia Mławiankę w trudnym położeniu. Wynik zaledwie czterech punktów po sześciu meczach pozwala jedynie na minimalną przewagę nad strefą spadkową, co od razu przypomina o trudach ostatnich kampanii.



