Reklama

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Jak wyglądały dawne zasady gry w piłkę nożną i dlaczego je zmieniono?

Reklama

Dzisiejsza piłka nożna, z VAR-em, techniką goal-line i skrupulatnymi przepisami, to tak naprawdę wypadkowa długiej i niekiedy burzliwiej historii tego pięknego sportu. Kiedy dziś oglądamy mecz, niezwykle łatwo zapomnieć, że przecież futbol wyglądał zupełnie inaczej i to wcale nie tak dawno, bo raptem kilkadziesiąt lat temu. Wiele reguł ewoluowało, zmieniła się dynamika gry, poziom rywalizacji, a przede wszystkim świadomość dwóch szalenie istotnych rzeczy: bezpieczeństwa i sprawiedliwości na murawie.

Gra bez sędziego? Pewnie!

W pierwszych odmianach futbolu nie było kogoś, kto mógłby rozstrzygnąć spór. Drużyny robiły to same. Każdy faul, spalony czy aut był kwestią rozmowy i dżentelmeńskiej interpretacji. Oczywiście w praktyce wyglądało to zupełnie różnie: jedni byli bardziej fair, inni już niekoniecznie.

Dlaczego tak właściwie to zmieniono? Z perspektywy dzisiejszego kibica ma to sens; po prostu chciano sprawiedliwości. A jednak odpowiedź jest nieco bardziej złożona. Mecze stawały się coraz szybsze i coraz ważniejsze. Gdy tylko pojawiły się organizowane rozgrywki, kibice, trenerzy i sami zawodnicy oczekiwali większej kontroli nad sytuacją. Pierwsi sędziowie liniowi pojawili się w XIX wieku, a sędzia główny zaczął przejmować pełną odpowiedzialność za mecz znacznie później. Bez tego współczesna gra byłaby kompletnie nie do opanowania. I choć samych arbitrów lubimy bardziej lub mniej, to jednak ich rola jest szalenie ważna.

O tym, jak dziś wygląda współczesny futbol, dowiesz się z portalu https://fuksiarz.pl/

Brak spalonych. Futbol bez żadnych hamulców

Nie ma chyba współcześnie innego przepisu niż spalony, o którym tyle by się dyskutowało. Jednak przez pewien czas… nie istniał on wcale. Zawodnicy mogli ustawiać się pod bramką rywala i czekać na długie podanie. Wyglądało to z boku tak, jakby napastnik wręcz obozował w polu karnym i tylko czekał na okazję.

Zmianę wprowadzono, bo takie mecze były mało taktyczne i pozbawione struktury. Rywalizacja najczęściej sprowadzała się do długich piłek, a nie do zespołowej gry. Dodanie zasady spalonego wymusiło na graczach obserwację ustawienia linii obrony i znacznie bardziej zorganizowaną grę. To dość przełomowy moment, bo dzięki niemu futbol zaczął przypominać już bardziej ten współczesny.

Bramkarz mógł łapać piłkę po podaniu do własnego zawodnika

Jeszcze wcale nie tak dawno, bo w latach 80., bramkarz mógł bez problemu złapać piłkę po podaniu od obrońcy. Co to oznaczało w praktyce? Że drużyny broniące wyniku co chwilę odsyłały piłkę do bramkarza, który łapał ją w ręce i kompletnie zabijał widowisko. Z dzisiejszej perspektywy aż trudno sobie wyobrazić, takie spowalnianie gry. 

Potrzeba zmiany wnikała z tego, że taki futbol wcale nie był dynamiczny. Przepis o zakazie łapania podań od partnera zrewolucjonizował grę, bo bramkarze musieli nauczyć grać się nogami, a obrońcy przestali traktować ich jak chwilową bezpieczną przystań. Tempo automatycznie wzrosło, pressing stał się intensywniejszy, a zespoły nauczyły się rozgrywać piłkę od tyłu.

Faul? Kiedyś to bardziej przypominało rugby

Co zaskakujące, w dawnej piłce nożnej dopuszczalne były zagrania, które dziś przyniosłyby nie tylko czerwoną kartkę, ale i kilka meczów zawieszenia. Wślizgi od tyłu, pchnięcia barkiem bez kontroli i walka o piłkę bardziej fizyczna niż piłkarska: to była norma. 

Dość oczywistym wydaje się powód zmiany: chodziło o bezpieczeństwo. Rosnąca liczba urazów, poważne kontuzje i dynamiczna gra sprawiły, że trzeba było określić jasne standardy. Z czasem przepisy zaczęły chronić już nie tylko zdrowie zawodników, ale też płynność samego meczu. Brutalne starcia to już nie był po prostu urok gry.

Sędzia nie miał kartek. Więc jak karał?

Kiedyś arbiter nie miał do dyspozycji żółtych i czerwonych kartek. Wszystko odbywało się na zasadzie ustnej reprymendy albo po prostu wyrzucenia zawodnika. Widzowie często nie mieli pojęcia, co się w ogóle dzieje. Kartki pojawiły się po to, by sama komunikacja była bardziej jasna. Sam pomysł narodził się około 1966 roku, kiedy to sędzia i zawodnicy nie potrafili dogadać się w kwestii sankcji. Kartki nadały dyscyplinie przejrzystości i pozwoliły kibicom rozumieć decyzje arbitra.

Bukmacherska Sp. z o.o. realizuje działalność na podstawie licencji Ministerstwa Finansów, oferując w pełni legalne zakłady wzajemne. 

Przypominamy, że uczestnictwo w grach hazardowych niesie ryzyko i jest przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Korzystanie z nielicencjonowanych platform hazardowych jest niezgodne z prawem i może wiązać się z odpowiedzialnością karną.

(artykuł sponsorowany)

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas. Aby to zrobić, zaznacz wybrany fragment, a następnie wciśnij jednocześnie klawisze„Ctrl” i „Enter”.

Może zainteresuje Cię także.../ Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
Przejdź do treści

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: